Pies w psychoterapii

Pies w psychoterapii

Pies jest towarzyszem człowieka od zarania dziejów. Obecnie zwierzęta wkraczają w wiele sfer życia człowieka, również do sfery zawodowej. Niemniej jednak zauważamy, że psy psychoterapii w literaturze przedmiotu w zasadzie nie istnieją, choć są bardzo użyteczne.

Wprowadzenie psa do gabinetu ma swoje wady i zalety, o czym będziemy wspominać. Skupimy się na tym jakie psy powinny być predestynowane do pracy w gabinecie terapeutycznym. Napiszemy również o funkcjach jakie pełnią psy w psychoterapii.

Z racji obszerności tematu pomińmy rozmyślnie inne zwierzęta domowe towarzyszące, które można uznać jako pracujące.

WPROWADZENIE PSA DO GABINETU TERAPII

Jest to najważniejsze zagadnienie. Prosta sprawa jest wtedy kiedy rozpoczynamy pracę z pacjentem lub rodziną czy parą. Wtedy nie ma żadnego problemu. Oczywiście osoby  jakie zgłaszają się do nas mają rozmaite lęki i zahamowania, które w takiej sytuacji mogą się objawić, ale jest to ciekawa możliwość do ich przepracowania w kontrolowanych warunkach. O tym wspomnimy, kiedy będziemy rozwijać wątek rodzaju psów do psychoterapii.

Trudniejsza jest jednak sprawa kiedy prowadzimy już proces psychoterapii. Wtedy musimy rozmowę o pojawieniu się towarzysza rozpocząć przed jego przedstawieniem. Musimy tez przewidzieć, na ile takie pojawienie się zaburzy proces psychoterapii. Przecież pacjent nie umawiał się od początku na jego obecność. Myśl o tym, że pacjent musi wyrazić zgodę i temat należy szeroko zbadać, nie trzeba chyba nikomu przypominać. Nawet wyrażona zgoda, może budzić silne uczucia w realnym kontakcie psa z pacjentem. Taki pies w jakiś sposób absorbuje uwagę terapeuty lub „zabiera czas” terapii, co może wprawiać go w zakłopotanie. To jest zresztą ciekawy wątek  do omówienia w trakcie terapii, poczucia zazdrości na przykład.

Poza tym pies ma właśnie te zaletę absorbowania uwagi i rozładowania napięcia jak nikt inny. Ludzie maja empatię, choć co oczywiste, nie wszyscy w równym stopniu. Psy mają poczucie syntonii, czyli współbrzmienia emocjonalnego jak mało kto w naturze. Ten mechanizm odpowiada za tak dobre udomowienie. Pies w środowisku domowym wyczuwa nastroje w rodzinie, poszczególnych jego członków. Gdy jest kłótnia zaczyna się denerwować, daje znać o sobie, że się niepokoi, czasem próbując uspokoić adwersarzy, broniąc zwykle słabszych! Wykorzystanie tego mechanizmu w terapii rodzin, par czy indywidualnych daje niezwykłe efekty!

W psychoterapii indywidualnej poruszamy bardzo trudne tematy, które powodują w danym momencie wzrost napięci emocjonalnego, do tego stopnia, że przyswojenie treści może okazać się trudne. Pies który instynktownie odczuwa wzrost napięcia u pacjenta, przychodzi aby go przytulić, pogłaskać czy wytarmosić, co sprawia, ze osoba nie koncentruje się tylko na napięciu, ale wręcz je rozładowuje. Bardzo często obserwujemy ten mechanizm w pracy. Szczególnie dzieci i młodzież, którym trudno jeszcze mieścić emocje w sobie, bardzo żywiołowo reagują na pojawienie się czworonoga w gabinecie. Bardzo dużą część tzw. czarnej roboty, przejmowania tego  napięcia robi właśnie wtedy pies!

W przypadku rodzin rzecz ma się jeszcze inaczej. Pies wyczuwa napięcie w parze lub w rodzinie i pozwala głaskać się różnym uczestnikom, często siadając między nimi albo ich rozdzielając albo łącząc. Zwykle się w takich sytuacjach nie myli.

Pamiętać jednak należy, ze jest to czarna robota i pojemność psa również nie jest nieograniczona i czasem pies daje o tym do zrozumienia, kiedy zaczyna nadmiernie absorbować swoim byciem uczestników spotkania. Zwykle jest to sygnał, ze pies jest wyczerpany lub zniecierpliwiony i potrzebnej odpoczynku. Piszemy o tym jako w zasadzie wadzie, bo to może być uciążliwe w prowadzanej terapii. Choć łatwo to zniwelować poprzez odpowiednie planowanie pracy psa, a remedium jest zwykle intensywny spacer lub pozwolenie na odpoczynek z dala od ludzi, o czym jeszcze wspomnimy.

RODZAJE PSÓW DO TERAPII

Należy podkreślić, że nie każdy nasz psi pupil nadaje się do pracy w  terapii. Po pierwsze pacjenci mają różne alergie, zwykle na sierść, więc taka prosta konkluzja, że to może stanowić już problem, a reakcje alergiczne mogą dawać mocne odczyny i możemy zawęzić grupę osób z jakimi możemy pracować. Całe szczęście psy  niektórych ras mają włosy, które powodują, że staja się hipoalergiczne. Oczywiście we włosach tych mogą zbierać się roztocza, ale to już nie jest tak uciążliwe. Poza tym można je wyczesywać, myć częściej i wreszcie przycinać krótko, aby nie zbierały alergenów. My pracujemy z Sherlockiem, rasy Lagotto Romagnolo i poza faktem, że pies obiektywnie zbiera pozytywne odczucie samym wyglądem i sposobem bycia, to jeszcze niejednokrotnie spotykaliśmy się ze zdziwieniem typu: „Zawsze myślałam, ze jestem uczulona a tu nic! Muszę ponownie pomyśleć o  kupnie psa!”

Oczywiście psy, które są agresywne lub były mocno straumatyzowane, nie koniecznie nadają się do pracy z ludźmi, którzy również maja problemy emocjonalne lub relacyjne. Podobnie jak człowiek, który przeszedł zbyt wiele nie może pomagać innym jako terapeuta. Taki pies może być dobry, kiedy ktoś zapragnie go adoptować i obdarzyć uczuciem, ale nie wykorzystywać je do pracy. To rozróżnienie należy stanowczo dokonać. Są rasy psów, które mają duże zapotrzebowanie na stymulacje, w związku z tym czekanie lub okresowe, dynamiczne pobudzenie, w trakcie wzbudzanych emocji, może na nie źle wpływać.

Szerlock aby pracował z ludźmi przyswajany był od małego, towarzysząc w pracy w oddziale dziennym, mając kontakt z masą pacjentów. Oczywiście zanim pies osiągnie „gotowość terapeutyczną” musi upłynąć sporo czasu, a bycie szczenięciem przynosi wiele ambarasujących sytuacji, które niestety trzeba wliczyć w koszt szkolenia. Oczywiście trening i układanie behawioralne są tu niezmiernie ważne. Rasy myśliwskie a taką jest Lagotto Romagnolo mają duży instynkt nie tyle terytorialny ale stróżujący wiec pojawienie się kogoś nowego musi łączyć się ze szczekaniem, zwykle na dźwięk dzwonka domofonu. Takie reakcje możemy wygaszać i zwykle przy pomocy smaczków czy kości udaje się je niwelować.

Duży poziom lęku może również być sporym przeciwskazaniem do pracy. Pamiętajmy, ze lęk jest bliskim kuzynem agresji, co w przypadku psów może dawać podobne efekty. Dlatego jak wspomnieliśmy straumatyzowane psy, lękowe, mogą reagować na obciążenie emocjonalne poprzez zachowania agresywne.

Tutaj tez dochodzimy do zagadnienia wytrzymałości i pojemności psa na stres.

Tak jak terapeuta nie jest automatem do pracy, podobnie jest z psem. Aby pies dobrze pracował i przynosił satysfakcję terapeucie, z którym pracuje jak ich odbiorcom, musi zachować BHP psychiczne.

Poza nagrodami  w postaci smaczków, kości, powinien mieć zabawki. Powinien móc nie tylko wyjść na spacer między sesjami, ale mieć możliwość swobodnego wybiegu. Kiedy po pracy obserwujemy, że Sherlock po powrocie do domu, zachowuje się jakby najadł się szaleju, biegając i skacząc bez przerwy, jakby chciał opowiedzieć wszystko co go dziś spotkało. Kiedy puszczamy go w ogrodzie, biega niczym hart! To bardzo pożądane. Poza tym, aby mógł wytrzymać siedzenie w zamknięciu przez dłuższy okres, wskazane jest aby wcześnie rano albo potem mógł ze swoim opiekunem pobiegać lub pozbawiać się bardzo dynamicznie. Aby mógł zachować zdrowie powinien też pracować w określonym czasie, mając dni wolne od pracy, na przykład weekendy.

FUNKCJE PSA W GABINECIE TERAPEUTYCZNYM

Powiedzieliśmy już, że z uwagi na mechanizm syntonii, pies jest swojego rodzaju odgromnikiem  czy bezpiecznikiem emocjonalnym dla uczestników terapii.

Jest pomocnikiem i również pocieszeniem dla swego właściciela, który również otrzymuje od niego pociechę. Pracuje zatem za dwóch. Jest więc kontenerem emocjonalnym, dającym jednocześnie wiele pozytywnych radości, płynących z bezpośredniego dotyku, jakim terapeuta w pracy z powodów etycznych się nie posługuje.

Pacjent rozładowuje dzięki niemu swoje stany emocjonalne, ucząc się kontrolowania uczuć, kiedy się o nim mówi, bo przecież najczęściej tak dzieje się w trakcie psychoterapii. Szczególnego znaczenia nabiera to, w przypadku dzieci i młodzieży.

Donald Winnicott psychiatra i psychoanalityk mówił o obiekcie przejściowym jakim dla dzieci są maskotki, które pełnią funkcje pośredniczące w radzeniu sobie z trudnymi stanami emocjonalnymi leku, złości i rozstania. Posiadanie takich obiektów pośredniczących jest prawidłowością rozwojową dziecka w radzeniu sobie z emocjami. Tak właśnie, pies w gabinecie  pełni funkcję obiektu przejściowego w radzeniu sobie z emocjami i uważamy, ze funkcja ta jest niezwykle użyteczna w obecnych szybko zmieniających się czasach, kiedy ludzie cierpią z powodu trudności przywiązania Przeżywanie wielu strat wczesno dziecięcych, nieprzebyte żałoby, brak stabilnych obiektów w życiu, powodują, że i obiektów pośredniczących najwcześniej nie było w życiu tych osób, które były eksponowane na stres ponad możliwość ich przyjęcia. Rozmowa terapeutyczna może być przez te osoby odczytywana jako zagrażająca na tyle, że bez obiektu pośredniczącego, może się ona nie udać. Dlatego w gabinetach terapii dzieci młodzieży posługujemy się maskotkami i zabawkami.

Niemniej żywe, przyjazne zwierzę jest niepomiernie ciekawszym obiektem niż każdy, nawet najwymyślniejszy rekwizyt.