Czym jest tanatofobia?

TANATOFOBIA
Czym jest tanatofobia?

TANATOS – znaczy z greki śmierć. Fobia oznacza lęk. Do psychologii pojęcie to wprowadził w zasadzie Freud, który po doświadczeniach związanych z traumą I Wojny Światowej, uznał, że ludzkimi emocjami kieruje nie tylko libido, czyli popęd miłości i seksu, ale również popęd śmierci Tanatos.

Niemniej tematem obaw przed śmiercią, pojawiał się w filozofii i religii od początku ludzkości chyba. Kiedy ludzkie życie zaczęło być bardziej przewidywalne i długie, ludzie zaczęli zastanawiać się nad bytem i jego sensem. Dlaczego jedni umierają zaraz po przyjściu na świat a inni, wcale niekoniecznie dobrzy ludzie żyją wiele dziesięcioleci?

Systemy religijne poświęcają wiele miejsca i wagi zagadce przyczyn śmierci i starają się oswoić ten niepokój.

We współczesnym świecie, wraz ze wzrostem dostępu do informacji i zmasowanym ich przepływie, obawy przed śmiercią osiągają objawy obsesji. Tanatofobia czy irracjonalny lek przed śmiercią, ma charakter obsesyjny i może dezorganizować ludzkie działanie.

Terapia tanatofobii a inne lęki

Jeśli do terapeuty zgłasza się ktoś deklarujący lek przed śmiercią, cieszymy się bo odchodzi nam wiele pracy. Wiele fobii wyizolowanych jak arachnofobia (lek przed pająkami) czy lęków społecznych może mieć podłoże lęku egzystencjalnego jakim jest lek przed śmiercią. W taki przypadku nie musimy wykonywać dużej pracy, która dokonuje się w toku psychoterapii, kiedy znajdujemy właściwe znaczenie i funkcje objawu. Objaw czasem chroni nas przed uświadomieniem sobie czegoś gorszego w naszym odczuciu.

W podejściu egzystencjalnym lek przed śmiercią i przemijaniem jest największym wyzwaniem rozwojowym. Wyzwaniem, co oznacza, że niekorzystne poradzenie sobie z nim powoduje, że człowiek w zasadzie paradoksalnie przestaje żyć. Staje się wyizolowany i przewrażliwiony, bo każde doświadczenie jest potencjalnie zagrażające. Obecne media w zasadzie odpowiadają albo nawet sterują tym stanem zagrożenia, cały czas go podsycając.

Greenberg i Pyszczynski ukuli nawet na ten temat teorie opanowania trwogi. Wedle niej i badań na ten temat, wzbudzenie u ludzi lęku przed śmiertelnością, powoduje, ze stają się oni podatni na ograniczenia swych wolności, stają się posępni i punitywni. Media jako tzw. czwarta władza wzbudzają nasz strach i zagrożenie, które jest pożywką dla tego podstawowego niepokoju człowieka.

W podejściu egzystencjalnym w terapii zajmowanie się lękiem przed śmiercią i przemijaniem zajmuje centralne miejsce.

Soren Kierkegaard, filozof egzystencjalizmu, pisał „człowiek, który nauczy się żyć z niepokojem, nauczy się rzeczy najważniejszej”. Wedle niego, ale również wedle takich pisarzy jak Camus, Saint Exupery czy Czechow, niepokój to wyzwanie jak sobie poradzić ze śmiercią.

W terapii celowo przyspieszamy perspektywę odchodzenia aby paradoksalnie uświadomić sens lub bez sens obecnej egzystencji jednostki, która odczuwa lęk przed śmiercią.

Strategie radzenia sobie z lękiem przed śmiercią

Ludzie dużo wysiłku wkładają, aby go nie odczuwać, chronić się przed tą świadomością. Z jednej strony mogą angażować się w cyniczne życie pozbawione zasad, aby „chwytać dzień”, widząc bezsens egzystencji, żyją destrukcyjnie na zatracenie, kierując się tylko zasadą przyjemności.

Na drugim krańcu znajdują się osoby, które praktycznie nie żyją, bo ich głowę zaprząta tylko przygotowanie na rychłą i okrutną śmierć. Myśli i działania są sparaliżowane i podporządkowane obawie przed śmiercią.

W innej strategii mieszczą się osoby, które całkowicie zaprzeczają swej śmiertelności, przyjmując postawę omnipotencji i mają fałszywe poczucie nieśmiertelności. Ta postawa zwykle związana jest z osobami młodymi, niedoświadczonymi i jest to proces naturalny do momentu, kiedy ta bańka i iluzja pęknie. Wtedy takie doświadczanie może zostać zasymilowane przez człowieka lub przekształcić się w formę patologicznego lęku i obsesji.

Możliwe rozwiązania dylematu

Zdrowym rozwiązaniem dylematu śmiertelności jest poradzenie sobie z nim w ten sposób, aby mu nie zaprzeczać, ale jednocześnie nie podporządkowywać mu swego życia. Świadomość śmierci nie powinna też doprowadzić do cyniczności i postawy nihilistycznej, choć jest to pigułka gorzka.

Egzystencjaliści francuscy, których można nazwać kawiarnianymi, przyjmowali pozę dość nihilistyczną, która oswajała lek przed śmiercią, ale czyniła swoje życie destrukcyjnym. Ciekawym podejściem są lekcje płynące z literatury rosyjskich pisarzy jak Tołstoj czy Czechow, którzy w związku z dużą ilością ofiar jakie pochłaniał każdy system władzy w Rosji, w związku z tym coś na temat oswajania śmierci mieli do powiedzenia. W jednej ze sztuk teatralnych „Ludzie i Anioły” rosyjskiego reżysera, do jednego z nuworyszy przychodzi anioł śmierci i wywiązuje się długi dialog i relacja między nimi, osadzona w humorze i realizmie rosyjskim. Sztuka kończy się odezwą skierowaną przez anioła, który co oczywiste w Rosji, pijany powiada do bohatera i publiczności „ żyj póki pozwolą”.

W zaprzeczeniu śmiertelności z kolei mamy do czynienia czasem z karykaturalnymi sytuacjami kiedy człowiek zaczyna udawać i ignorować wszelkie wydarzenia związane z cierpieniem, bo to wiadomo jest związane ze śmiercią. Zaczyna poddawać się często zabiegom mającym zatrzymać czas, licznym operacjom, udając, że będzie żyć wiecznie. W ten sposób człowiek nie żyje a funkcjonuje w swojego rodzaju matriksie, który zawiesza się w momentach, kiedy realność załamuje dotychczas budowaną inscenizację.

Owo „żyj póki pozwolą” pokrywa się z „Dezyderatą” – tekstem filozoficznym, wykorzystywanym również terapeutycznie w licznych ośrodkach:

„Krocz spokojnie, wśród zgiełku świata, nie dręcz się nadto tworami wyobraźni, unikaj ludzi hałaśliwych, są oni udręką dla innych, zachowaj w interesach ostrożność, świat jest bowiem pełen oszustwa, ale niech Ci to nie przysłoni prawdy, że jest również pełen ludzi realizujących heroiczne ideały… Nie wątp, że ten świat z rozwianymi marzeniami jest taki jaki być powinien, krocz spokojnie, bądź szczęśliwy.”

W tych zdaniach i odezwie kryje się klucz do poradzenia sobie z lekiem przed śmiercią, i tak zwykle kończy się konkluzja udaje terapii na ten temat.